Newsletter subscribe

Wydawaj z głową

Wyprawka szkolna – na czym (nie) warto oszczędzać?

Opublikowane: 7 sierpnia 2017 o 08:17   /   przez   /   komentarze (0)

Koniec wakacji to stresujący moment dla rodziców dzieci w wieku szkolnym. W sierpniu supermarkety kuszą bogatą ofertą tanich zeszytów, kredek  i długopisów. Wyprawka szkolna to spory wydatek, zwłaszcza jeśli kompletujesz wyposażenie dla ucznia I-III klasy. Jak przygotować się do szkoły i nie nadwyrężyć domowego budżetu? Nie na wszystkim warto oszczędzać!

Według sondaży CBOS w ostatnich latach na wyprawkę szkolną dla jednego dziecka Polacy wydali średnio od 800 do nawet 1200 zł. Czasem nie obejdzie się więc bez pożyczki. Paradoksalnie – im młodsze dziecko, tym więcej musimy wydać. Same przybory szkolne dla pierwszoklasisty to koszt rzędu nawet 300 złotych. Oczywiście nie licząc podręczników, które mogą kosztować kolejne 500 zł. Wydatki się mnożą, jeśli mamy więcej niż jedno dziecko. Nic w tym dziwnego, że akcja kompletowania szkolnej wyprawki spędza większości rodzicom sen z powiek. Większość marketów i dyskontów przygotowuje w tym okresie bogate oferty promocyjne. Jednak w myśl popularnego przysłowia, że „co tanie, to drogie” –  oszczędzanie na niektórych rzeczach może się zwyczajnie nie opłacać.

Jak zaoszczędzić na podręcznikach?

Zanim wybierzesz się do księgarni, przygotuj dokładną listę podręczników, z których będzie uczyć się Twoja pociecha (znajdziesz ją na stronie internetowej szkoły). Zwróć uwagę na obowiązujące wydania podręczników. O ile szkoła nie wymaga najnowszej wersji, która dopiero co ukazała się na rynku – z powodzeniem możesz zdecydować się na zakup książek używanych. Wiele szkół organizuje na początku września giełdę wymiany podręczników, gdzie uczniowie mogą kupić i sprzedać książki. Jeśli w szkole Twojego dziecka nie ma giełdy, spytaj znajomych, którzy mają starsze dzieci. W ten sposób możesz zaoszczędzić nawet do 70% w stosunku do cen okładkowych w sklepie.

Dobrym pomysłem jest również kupowanie książek przez internet. Poszukaj podręczników na Allegro lub w serwisach darmowych ogłoszeń (Gumtree, OLX) – wiele osób sprzedaje tam od razu całe komplety. W tym przypadku musisz liczyć się także z kosztem przesyłki, ale mimo to możesz zatrzymać w kieszeni nawet 50% ceny.

Masz więcej dzieci lub dochód na jedną osobę w Twojej rodzinie nie przekracza 539 zł? Sprawdź, czy Twojemu dziecku przysługuje dofinansowanie z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Na tym nie oszczędzaj! Tornister i pióro

Tornister to wydatek rzędu nawet 200-300 zł. Pomyśl o nim jednak jak o inwestycji w zdrowie dziecka. Zadbaj, by miał odpowiednio wyprofilowane plecy i wygodne szelki. To ważne, ponieważ kręgosłup dziecka stale się rozwija: niewygodny plecak może być przyczyną wad postawy. Dobrze dobrany tornister posłuży więcej niż rok.

Zamiast kupować kilkanaście tanich długopisów, które szybko się wypisują – wybierz nieco droższe pióro z wymiennymi nabojami. Może służyć nawet kilka lat! Poza tym pisząc piórem, dziecko ćwiczy rękę i kształtuje ładny charakter pisma.

Wyprawka szkolna: wszystko czego (nie) potrzebujesz

Firmy produkujące przybory szkolne kuszą dzieci ogromnym wyborem produktów w modnych wzorach (np. z bohaterami popularnych filmów i kreskówek). W tej kwestii nie należy jednak bezwarunkowo ulegać kaprysom dziecka. Brulion w motywem z „Gwiezdnych Wojen” może kosztować nawet ok. 10 zł, podczas gdy taki sam ze „zwykłą” okładką kupimy już za 2-3 zł. Podobnie z innymi przyborami: kredki, pisaki i farby z bohaterami kreskówek często kosztują nawet trzy razy więcej niż ich odpowiedniki w mniej interesujących opakowaniach. Jeśli dziecko się upiera, wytłumacz mu, że przecież chodzi o kredki, a nie kartonik z opakowaniem. Ten i tak zniszczy się (lub pociecha go wyrzuci) już w pierwszych dniach szkoły.

Podobnie z przyborami-gadżetami. Długopis z latarką może i wygląda ciekawie, ale prawdopodobnie zepsuje się już po kilku dniach. Pachnące chińskie gumki-owoce zajmują tylko miejsce w piórniku, a i tak niczego nie zmazują. Nie kupuj rzeczy niefunkcjonalnych. Naucz dziecko odróżniać przedmioty dobrej jakości od zabawek.

Przybory szkolne z supermarketu – dobre, czy nie?

Zeszyty, długopisy i ołówki z powodzeniem możemy kupić w markecie, gdzie są o wiele tańsze niż w małych sklepach papierniczych. Warto zrobić niewielki zapas rzeczy, które często się gubią (przyborów do pisania itp.) – w ciągu roku szkolnego ich ceny zazwyczaj są wyższe. Ale uwaga! Nie wybieraj najtańszych, „chińskich” przyborów. Takie długopisy bardzo szybko się wypisują, a kredki łamią. Również zeszyty z bardzo niskiej jakości papieru mogą nie wytrzymać codziennego użytkowania. Zwróć uwagę na jakość, a nie będziesz musiał wymieniać danej rzeczy kilkukrotnie w ciągu roku szkolnego.

Uczniowi młodszych klas nie kupuj grubych zeszytów: wybierz cieńsze i w „miękkich” okładkach, by oszczędzić pieniądze i kręgosłup pociechy (dziecko będzie musiało je codziennie dźwigać!). Ta sama zasada dotyczy również rozkładanych piórników z przegródkami i „bajerami”. Zamiast nich wybierz piórnik-saszetkę z odpornego materiału, która prędko się nie zniszczy. Omijając tandetne i niefunkcjonalne przybory szkolne możesz zaoszczędzić sporą sumę! Przyda się np. na wygodne obuwie sportowe dla ucznia.

Nawet przy sprytnych sposobach oszczędzania nie obejdzie się bez wydatku rzędu 2000 zł (jeśli masz dwoje lub więcej dzieci). Jednorazowo to spory wydatek. Nie musisz jednak nadwyrężać domowego budżetu: jeśli odpowiednio dobierzesz ratę pożyczki, koszt miesięcznego utrzymania ucznia w ciągu roku wyniesie około 260 zł.

Wyprawka szkolna – na czym (nie) warto oszczędzać?
5 z 4 głosów.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarz
Imię Email WWW